Od kilku dni przebywam na terenie ogrodów działkowych. Jest tu w miarę bezpiecznie, nie ma ludzi, a płoty chronią mnie przed agresywnymi psami. Niestety, nie ma pożywienia i jest przeraźliwie zimno. Widziałam też kilka zdziczałych kotów, które wrogo na mnie spoglądały, dlatego staram się unikać konfrontacji. Chyba się przeziębiłam, cieknie mi z noska, jestem osłabiona i mam dreszcze. Czyżby właśnie tutaj musiało skończyć się moje krótkie życie?