nowa ekipa

Poznałam już wszystkie koty. Najłagodniejsza jest Szarotka. Ze stoickim spokojem czeka, aż inne koty – bardziej niecierpliwe – zjedzą swoje porcje, dopiero podchodzi do miski. Ma szare, gęste futerko podobnie jak Łatek – jej brat, który jest większy, ale równie przyjazny, niewykazujący żadnej agresji. Na brzuszku ma białą łatkę – stąd jego imię. Najładniejsze futerka mają dwie kotki miedziano-rudo-brązowe. Starsza – Ślepotka – nie widzi na jedno oko i jej córka Rudaska – młoda, energiczna i skora do zabawy. Najmłodsza kotka jest tygryskowata – Misia – ma dwa latka i mieszka pod altanką. Jest bardzo płochliwa i nieufna. Nie da się wziąć ludziom na ręce i nie lubi Rudaski, goni ją po całej działce, jest malutka a udaje groźną, wygląda to bardzo zabawnie. Te koty są stałymi konsumentami, co dzień przychodzą na obiad, ale mieszkają dwie działki dalej (oprócz Misi), jednak dobrze się tu czują, więc większość dnia spędzają na tarasie i fotelikach specjalnie dla nich przygotowanych. Okazjonalnie pojawiają się też inne koty: dwa czarno-białe, bury i biały. Jednak są one dzikie i nieufne, nie chcą się bawić, tylko po zaspokojeniu głodu natychmiast gdzieś przepadają. W ciepłe dni właściciele działki przynoszą z domu swojego pupila – Misia. Jest to piękny, duży, pręgowany kot, ale już w podeszłym wieku. Najczęściej wyleguje się w cieniu na leżaku i z góry patrzy na całą ferajnę. Raczej nie jest zadowolony z ich obecności, co daje do zrozumienia groźnymi pomrukami i energicznym uderzeniem ogona – jak prawdziwy tygrys.

No Comments Yet.

Leave a reply