Ślepotka

Pożegnaliśmy Ślepotkę. Nie przychodziła na karmienie od kilku dni, więc Blondyna poszła do sąsiada, u którego kotka przebywała, aby dowiedzieć się o jej los. Nasze przypuszczenia niestety się potwierdziły. Zwierzątko nie żyło – z jakiego powodu ? – nikt nie wie. Możemy się tylko domyślać, że padła ofiarą jednego z prześladowców kotów. Przecież dobrze się czuła i nie zaobserwowaliśmy żadnego z symptomów choroby. Od dawna nie miała jednego oka, ale mimo to świetnie sobie radziła – jak się okazało – do czasu. Została pochowana w lesie, a w naszych małych serduszkach na zawsze pozostanie w pamięci jako miła, łagodna, opiekuńcza towarzyszka niedoli o przecudnym płomiennorudym futerku, niedocenionym przez ludzi.

No Comments Yet.

Leave a reply