Dzisiaj zaczyna się wiosna, niestety tylko kalendarzowa, ciągle jest przenikliwie zimno. Na szczęście przestało padać, mam już dość mokrego futerka. Lud w rowach stopniał, ale woda nie nadaje się do picia. Ludzie wylewają tam wszelkie nieczystości, ponieważ nie mają w altankach toalet, jest tam również mnóstwo chemii i trujących substancji używanych do ochrony roślin – cała tablica Mendelejewa. Nawet żaby nie mogą zamieszkać w tych zbiornikach – a szkoda – oczyściłyby teren ze ślimaków i larw komarów, które latem tak bardzo przeszkadzają ludziom. Człowiek – to istota bardzo krótkowzroczna, nie przewiduje skutków swoich decyzji – najczęściej destruktywnych dla niego samego. Niszcząc środowisko, podcina konar, na którym siedzi i udaje, że tego nie widzi albo, że przyroda zregeneruje się sama, jak to czyniła dotychczas. Mógłby pomyśleć, że dawniej było mniej ludzi, technika i technologia na niższym poziomie, a zatem mniej wytworów rąk i myśli ludzkiej. Większość z nich pracowała na roli. Wytwarzali dobra konsumowane na bieżąco. Nie istniały tzw. „ nadwyżki” produktów żywnościowych i przemysłowych, do produkcji których wykorzystano mnóstwo energii i surowców, a teraz zalegają na hałdach, w ziemi i na dnie oceanów. Nie było chemii, a więc i tworzyw sztucznych; nie było samochodów a więc i fabryk oraz autostrad; urządzeń elektrycznych – a więc i elektrośmieci itd. itd. W obecnych czasach przyroda nie zregeneruje się samodzielnie. Granica jej możliwości została już przekroczona. Do tego doprowadziła rabunkowa gospodarka i nieograniczona pazerność CZŁOWIEKA – czy to słowo brzmi dumnie?