Upalny letni dzień. Wyniosłam kocięta na pierwszy spacer. Leżą grzecznie pod krzewem bzu, ponieważ w budce było im duszno. Mój towarzysz pilnuje dzieci, więc mogę sobie pobiegać i rozprostować kości. Do miski z jedzeniem przytuptał dzisiaj kolczasty jeż. Krupnik bardzo mu smakował, a i suchą...
Read more


